﻿<title_newspaper=”Chłopska Droga”>
<title_article=”Wykonujemy październikowe zobowiązania”>
<author_1=”Józef Kleska”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="11">
<date=”1951-11-11”>
<period=”w”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Na zebraniu wspólnie postanowiliśmy:
Nasze gospodarstwo Działosza, należące do zespołu PGR Syców — dla uczczenia 34 rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej — na 1 miesiąc i 7 dni przed terminem zakończy akcje omłotową, na 2 dni przed terminem skończy wykopki ziemniaków i buraków, o 10 dni skróci pracę przy orce i siewach.
Do tego zobowiązała się cała załoga gospodarstwa. Ale to nie wszystko. Podczas zebrania wstał oborowy Bronisław Cymerlik i powiedział:
- Do 18 października zobowiązuję się wykonać roczny plan udoju mleka i uzyskać ponadplanowo do końca roku 17.000 litrów.
I patrzyliśmy na naszego Cymerlika z dumą i podziwem 17.000 litrów mleka! Dostał takie brawa, jakby powiedział najpiękniejszy wiersz. A potem traktorzysta Mieczysław Zaręba, porwany przykładem Cymerlika, zerwał się ze swego miejsca i zadeklarował samorzutnie wykonanie orek pod zasiew jesienny do 20 października, a orek zimowych — do 10 listopada. Wiedzieliśmy, że niełatwego zadania podjął się Zaręba. Miał przecież tylko jeden traktor.
Podjąć zobowiązanie to jeszcze nie wszystko. To żadna sztuka. Wypełnić je tak, jak to było postanowione — to dopiero ma prawdziwą wartość!
Zobowiązania były — jak na nasze warunki — poważne. Czas naglił. Zabraliśmy się więc żwawo do wykonywania naszych zobowiązań. Pełną parą ruszyła młocarnia, kopaczki, siewniki...
W pracy jeden podciągał drugiego. Nie oglądaliśmy się ani na godziny, ani na pogodę — na nic. Przed nami było wypełnienie październikowych zobowiązań.
I wyszło. Jęczmień wymłócony, pszenica wszystka wymłócona, żyto kwalifikowane też, nawet konsumpcyjnego żyta również „z rozpędu” sporo omłóciliśmy.
Na największe wyróżnienie zasługiwały kobiety. W brygadzie omłotowej to nawet trudno powiedzieć, kto najlepiej pracował, bo praca szła naprawdę zespołowo. Co dzień zmieniane były prace: kto jednego dnia był na stercie, drugiego dnia odbierał słomę, trzeciego puszczał maszynę, czwartego odbierał ziarno — i tak na zmianę.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
